Polscy kajakarze na mistrzostwa świata w Poznaniu: skład, forma i szanse na medal
- Published
- 2026-08-05T11:57:24+00:00
Polscy kajakarze na mistrzostwa świata w Poznaniu: skład, forma i realne szanse na medal
Polski Związek Kajakowy podał 3 sierpnia skład kajakarzy na mistrzostwa świata w sprincie kajakowym w Poznaniu (26–30 sierpnia). Trener Ryszard Hoppe wystawia na torze regatowym Malta siedmiu zawodników w sześciu konkurencjach, zostawia olimpijską czwórkę w składzie, który płynie razem czwartą imprezę mistrzowską z rzędu, i oddaje jedno miejsce w dwustumetrówce mistrzowi Polski — żeby nie ruszać priorytetu.
To decyzje, które da się rozebrać na liczby. Sezon 2026 mamy za sobą w komplecie: dwa puchary świata, mistrzostwa Europy, mistrzostwa Polski, młodzieżowe mistrzostwa świata i lipcowy Montreal. Poniżej: kto płynie, co pokazał w tym roku i gdzie przebiega granica między dobrym wynikiem a medalem na Malcie.
Skład na mistrzostwa świata
| Konkurencja | Zawodnicy | Klub | Najlepszy wynik 2026 |
|---|---|---|---|
| K-1 200 m | Wojciech Pilarz | MKS Czechowice-Dziedzice | 2. miejsce mistrzostw Polski (0:36.32) |
| K-1 500 m | Alex Borucki | KKW 1929 Kraków | mistrz Europy (1:37.75) |
| K-1 1000 m | Przemysław Korsak | UKS Silvant Kajak Elbląg | mistrz Polski (3:38.91) |
| K-1 5000 m | Piotr Morawski | KU AZS Politechnika Opolska | mistrz Polski (19:32.17) |
| K-2 500 m | Valerii Vichev, Jarosław Kajdanek | MKS Czechowice-Dziedzice, KS Energetyk Poznań | 5. miejsce Pucharu Świata w Montrealu (1:27.62) |
| K-4 500 m | Jakub Stepun, Valerii Vichev, Sławomir Witczak, Jarosław Kajdanek | AZS-AWF Poznań, MKS Czechowice-Dziedzice, KS Energetyk Poznań ×2 | 6. miejsce Pucharu Świata w Montrealu (1:22.60) |
Siedmiu kajakarzy, sześć konkurencji, dwóch zawodników z podwójnym programem — Vichev i Kajdanek płyną i dwójkę, i czwórkę. Przygotowania kadra kończy na zgrupowaniu w Wałczu, które trwa do 24 sierpnia.
Czwórka bez zmian: cztery imprezy, jeden skład
Najciekawsza decyzja Hoppego dotyczy łodzi, która w Poznaniu waży najwięcej. Jakub Stepun, Valerii Vichev, Sławomir Witczak i Jarosław Kajdanek płyną razem czwartą imprezę mistrzowską z rzędu, a ich wspólna kartoteka układa się w krzywą, którą warto przeczytać dokładnie.
Zaczęło się od podium. W czerwcu 2025 roku w Račicach ta czwórka zdobyła brązowy medal mistrzostw Europy w czasie 1:19.64 — 0,32 s za Portugalią i 0,11 s za Czechami. Miesiąc wcześniej, na Pucharze Świata rozegranym na poznańskiej Malcie, te same cztery wiosła dały brąz w czasie 1:21.96, ze stratą 0,62 s do Niemiec i 0,49 s do Węgier. Na sierpniowych mistrzostwach świata w Mediolanie osada dopłynęła ósma w finale A (1:21.12), przegrywając 2,19 s ze zwycięską Portugalią.
W 2026 roku bilans się skomplikował. Na mistrzostwach Europy w Montemor-o-Velho Polacy wygrali swój bieg eliminacyjny czasem 1:18.05 — szybszym niż 1:18.50, którym Węgrzy wygrali finał. W finale przypłynęli dziewiąci (1:20.62, strata 2,12 s). Dwa dni dzieliły najszybszy i najwolniejszy przejazd tej samej łodzi na tym samym torze: eliminacje w czwartek, finał w sobotę.
Odpowiedź przyszła w lipcu w Montrealu. W półfinale osada popłynęła 1:22.20 (drugi czas biegu), w finale 1:22.60 — i to właśnie ten wyścig trener przywołuje, mówiąc o pół sekundy. Liczby to potwierdzają co do setnej: Węgry wygrały w 1:22.10, Portugalia straciła 0,12 s, Australia 0,17 s, Czechy 0,35 s, Serbia 0,40 s, a Polska — szósta — 0,50 s. Sześć osad, pół sekundy, i miejsce tuż za podium zamiast na nim.
Wniosek jest dwojaki. Ta czwórka potrafi płynąć w tempie medalowym, ale robi to nieregularnie: 2,57 s różnicy między eliminacjami a finałem w Portugalii to nie jest zakres, który tłumaczy sama pogoda. Na mistrzostwach świata liczy się jeden bieg w piątek lub sobotę — i to on rozstrzygnie, którą wersję tej łodzi zobaczymy.
Warto zauważyć jeszcze jedno: w majowych pucharach świata ta czwórka w ogóle nie płynęła razem. W Szegedzie i Brandenburgu Polska wystawiała dwie inne osady — Pilarz/Morawski/Vichev/Witczak (trzecie miejsce finału B w Szegedzie, 1:20.30) oraz Borucki/Korsak/Leszczyński/Kajdanek (szóste miejsce finału B, 1:20.51). Wiosenne puchary były laboratorium, mistrzostwa mają swój skład. To świadoma polityka, nie przypadek.
Alex Borucki, czyli twarz tej kadry
Jeśli Polska ma w Poznaniu wygrać wyścig w kajakowej jedynce, wygra go dwudziestolatek z Krakowa. Alex Borucki, rocznik 2006, w tym sezonie zaliczył 36 startów i przeszedł drogę, jakiej w polskim kajakarstwie nie było od lat.
W czerwcu w Montemor-o-Velho został mistrzem Europy w K-1 na 500 m czasem 1:37.75, wyprzedzając mistrza olimpijskiego z Tokio Josefa Dostála o 0,28 s i podwójnego mistrza olimpijskiego z Paryża Jacoba Schopfa o 0,38 s. Złoto wróciło do niego po niemal dwugodzinnym proteście, bo sędziowie najpierw uznali, że zszedł z osi toru. Miesiąc później w Halifaksie wygrał młodzieżowe mistrzostwa świata na tym samym dystansie (1:36.94, przewaga 1,09 s nad drugim na mecie Węgrem) i dołożył srebro w czwórce U23.
Najważniejszy jest jednak lipcowy Montreal. Borucki popłynął tam 1:37.41 i zajął czwarte miejsce — 0,52 s za brązem Australijczyka van der Westhuyzena, 0,98 s za zwycięskim Jacobem Schopfem, przed reprezentantami Stanów Zjednoczonych, Ukrainy, Serbii, Hiszpanii i Portugalii. To jest właśnie ta „odrobina szczęścia", o której mówi trener: w Kanadzie zabrakło pół sekundy, a w Portugalii ta sama różnica działała na korzyść Polaka.
Sezon ma jednak też drugą stronę. W Brandenburgu Borucki był ósmy w finale A na 500 m (strata 3,73 s), a na mistrzostwach Europy w jedynce na 1000 m dopłynął dziewiąty (3:29.29, strata 4,98 s do startującego pod neutralną flagą (AIN) Kravetsa). Na najdłuższych dystansach wciąż jest daleko; na pięciuset metrach jest w świecie. W Poznaniu popłynie tylko tę jedną konkurencję i to jest decyzja spójna z danymi.
Jego przygotowania trzeba czytać z jeszcze jednym przypisem: jesienią 2025 roku zerwał więzadło krzyżowe przednie i uszkodził łąkotkę przyśrodkową podczas treningu biegowego, przeszedł artroskopię kolana, a do pełnych obciążeń wracał dopiero w styczniu. Mistrzostwo Europy zdobył pięć miesięcy później.
Cztery złota mistrzostw Polski i jeden wyjątek
Kwalifikacja do składu jedynkarzy była w tym roku prosta: złoto mistrzostw Polski w Bydgoszczy na 200, 500, 1000 i 5000 m premiowało startem w Poznaniu. Cztery wyścigi, cztery nazwiska — i jedno odstępstwo.
Na 500 m wygrał Borucki (1:38.58) przed Witczakiem (+1,64 s) i Vichevem (+1,91 s). Na 1000 m Przemysław Korsak pokonał Kajdanka o 0,36 s (3:38.91). Na 5000 m Piotr Morawski wygrał czasem 19:32.17, o 2,18 s przed Rojkiem. Na 200 m triumfował Jakub Stepun w 0:36.25 — ale o 0,07 s, przed Wojciechem Pilarzem.
I właśnie te siedem setnych sekundy zdecydowało o jednej z ciekawszych rzeczy w tym składzie. Stepun, wicemistrz świata z Samarkandy 2024 w K-1 na 200 m, w Poznaniu w swojej koronnej konkurencji nie popłynie: program mistrzostw ustawia dwustumetrówkę w kolizji z czwórką na 500 m, a olimpijska łódź jest priorytetem. Do jedynki na 200 m wchodzi Pilarz — wicemistrz kraju, który w Montrealu wygrał ósme miejsce finału B czasem 0:36.80.
W skali roku Stepun na dwustu metrach i tak nie znalazł formy z 2024 roku: w Szegedzie był piąty w finale B (0:34.87), w Brandenburgu również piąty w finale B (0:37.32). Ta rezygnacja kosztuje mniej, niż mogłoby się wydawać z samego tytułu wicemistrza świata — ale symbolicznie jest mocna, bo Polska oddaje start w konkurencji, w której dwa lata temu miała medal mistrzostw świata.
Zaskoczenia w składzie
Kajdanek jedzie w dwóch łodziach, a wiosną nie było go w seniorskiej grupie. W czerwcowych powołaniach na zgrupowanie kadry kajakarzy seniorów w Wałczu znalazło się siedmiu zawodników: Pilarz, Stepun, Witczak, Wiktor Leszczyński, Korsak, Vichev i Morawski. Jarosława Kajdanka na tej liście nie było — a do Poznania jedzie z najbardziej obciążonym programem obok Vicheva. Rocznik 2004 w tym sezonie ścigał się równolegle w kategorii U23: w Halifaksie zdobył srebro w czwórce (1:26.58) i był czwarty w dwójce z Mateuszem Kubalskim (1:31.29). Do tego 32 starty w sezonie i mistrzostwo Polski w K-2 500 m z Witczakiem (1:31.96).
Korsak wraca do jedynki po sezonie w dwójce. Przez cały rok płynął K-2 500 m z Leszczyńskim: dyskwalifikacja w eliminacjach w Szegedzie, szóste miejsce finału A w Brandenburgu (1:37.43), ósme miejsce finału A w Montrealu (1:28.76). W Poznaniu wystartuje w K-1 na 1000 m — dystansie, na którym w tym sezonie na arenie międzynarodowej zameldował się w finale B Montrealu (piąty, 3:47.83). Mistrzostwo Polski daje mu bilet, ale międzynarodowy punkt odniesienia jest skromny.
Leszczyńskiego nie ma w składzie. Zawodnik MKS Czechowice-Dziedzice, mistrz Polski w czwórce z Bydgoszczy (1:23.23) i partner Korsaka z dwójki, nie znalazł miejsca w żadnej łodzi na Poznań. To on przegrał „polski pojedynek" w Montrealu — jego osada z Korsakiem straciła 1,14 s do dwójki Vichev/Kajdanek i to rozstrzygnięcie trener przywołuje wprost jako podstawę wyboru.
Morawski pojedzie na dystans, którego dotąd nie ścigał poza Polską. Jego mistrzostwo Polski na 5000 m (19:32.17) to jedyny tytuł w tej konkurencji w karierze — wcześniej miał brąz z 2023 roku (21:37.51) i nieodbyty start rok temu. Dla porównania: mistrzem Polski na 5000 m w 2025 roku był właśnie Kajdanek (19:41.08). Poznań będzie dla Morawskiego debiutem na tym dystansie w mistrzowskiej stawce.
Hipotetyczne osady: co jeszcze mogłoby popłynąć
Skład jest ogłoszony, ale kadra ma w rękach więcej kombinacji, niż pokazuje komunikat — i wszystkie mają pokrycie w rzeczywistych wspólnych startach z ostatnich dwóch sezonów.
Dwójka na 500 m. Wybór padł na Vicheva i Kajdanka i jest to wybór z krzywej wznoszącej: ósme miejsce finału A w Szegedzie (1:29.54, strata 2,42 s), siódme miejsce finału B w Brandenburgu, wreszcie piąte miejsce finału A w Montrealu (1:27.62, strata 0,95 s do Serbii). Alternatywy z tego samego sezonu to Witczak–Kajdanek, mistrzowie Polski (1:31.96, przewaga 1,14 s nad Leszczyńskim i Pilarzem), oraz Korsak–Leszczyński. Rok wcześniej na Malcie polską dwójkę tworzyli Stepun i Korsak — czwarte miejsce finału A Pucharu Świata (1:31.59).
Czwórka na 500 m. Poza wybraną osadą Polska ma w tym sezonie dwie inne, które razem przepłynęły komplet rund: Pilarz/Morawski/Vichev/Witczak (Szeged i Brandenburg) oraz Borucki/Korsak/Leszczyński/Kajdanek (Szeged i Brandenburg). Obie kończyły w finale B, obie w przedziale 1:20.30–1:20.51 na wodzie węgierskiej. Gdyby w Poznaniu trzeba było wymienić wiosło, Borucki jest jedynym zawodnikiem z tego składu, który w 2026 roku płynął czwórkę zarówno w seniorach, jak i w kategorii U23 — w Halifaksie razem z Kajdankiem, Igorem Komorowskim i Mikołajem Walulikiem sięgnął po srebro.
Czwórka „klubowa" kontra kadrowa. Na mistrzostwach Polski wybrana na Poznań osada w ogóle nie wystąpiła w tym zestawieniu — złoto pojechało do czwórki Leszczyński/Vichev/Starowicz/Pilarz (1:23.23), o 0,02 s przed Elblągiem i 0,12 s przed osadą Wojciechowski/Liuliaiev/Witczak/Kajdanek. To dobre przypomnienie, że reprezentacyjna czwórka jest konstrukcją kadrową, budowaną pod jeden konkretny wyścig, a nie przedłużeniem hierarchii klubowej.
Na co realnie stać tę kadrę
Najbliżej medalu jest czwórka i dwójka — i to nie jest opinia, tylko odczyt z zegara. W Montrealu granica podium przebiegała na poziomie 1:22.27, a Polska popłynęła 1:22.60. Trzydzieści trzy setne. W tym samym Montrealu dwójka Vicheva i Kajdanka straciła do brązu 0,14 s. W konkurencjach, w których osiem osad mieści się w dwóch sekundach, taki dystans zamyka się w jednym dobrym starcie i dwóch dobrych zmianach rytmu.
Trzeba jednak dodać kontekst, którego Montreal nie oddaje. Puchar Świata w Kanadzie to nie jest pełna światowa stawka: na mistrzostwach świata dochodzą osady, które w lipcu zostały w domu, a poziom czasów w czwórce potrafi być o kilka sekund wyższy — w Mediolanie 2025 złoto pojechało w 1:18.93, w Montemor 2026 w 1:18.50. Polska w tym sezonie zeszła poniżej 1:19 tylko raz, w eliminacjach w Portugalii.
W jedynkach rachunek jest inny. Borucki ma najlepszy dowód sezonu — pokonał Dostála i Schopfa w bezpośredniej walce na dystansie, który popłynie w Poznaniu. W finale mistrzostw świata dojdą jednak nazwiska spoza Europy, a różnice będą jeszcze mniejsze niż te 0,28 s z Montemor. Realny cel to finał A i walka o podium; medal będzie kwestią jednego wyścigu, nie przewagi klasy.
W pozostałych łodziach oczekiwania trzeba wyskalować w dół. Korsak na 1000 m i Pilarz na 200 m w tym sezonie kończyli międzynarodowe starty w finałach B, a Morawski wchodzi na 5000 m bez mistrzowskiego punktu odniesienia. Ich stawką w Poznaniu jest awans do finału A i punkty do rankingu.
I to jest drugie dno tych mistrzostw. Poznań otwiera cykl kwalifikacyjny do igrzysk w Los Angeles w 2028 roku, a punkty zdobyte w sierpniu ważą w tym rankingu najwięcej. Dla osad, które w tym sezonie kończyły tuż za finałem A, każde miejsce w pierwszej dziewiątce ma wartość wykraczającą poza jeden weekend.
Najczęstsze pytania
Kto reprezentuje Polskę w kajakach mężczyzn na mistrzostwach świata w Poznaniu?
Siedmiu zawodników: Alex Borucki (K-1 500 m), Wojciech Pilarz (K-1 200 m), Przemysław Korsak (K-1 1000 m), Piotr Morawski (K-1 5000 m), Valerii Vichev i Jarosław Kajdanek (K-2 500 m) oraz Jakub Stepun, Vichev, Sławomir Witczak i Kajdanek w czwórce na 500 m.
Kiedy odbywają się mistrzostwa świata w Poznaniu?
Sprint kajakowy i parakajakarstwo rozegrane zostaną 26–30 sierpnia 2026 roku na torze regatowym Malta — to jedna wspólna impreza.
Dlaczego Jakub Stepun nie popłynie w K-1 na 200 m?
Bo dwustumetrówka koliduje w programie mistrzostw z czwórką na 500 m, a olimpijska czwórka jest priorytetem kadry. Miejsce w jedynce na 200 m otrzymał Wojciech Pilarz, wicemistrz Polski z Bydgoszczy, który przegrał tam ze Stepunem o 0,07 s.
Która polska osada ma największe szanse na medal?
Czwórka na 500 m i dwójka Vichev–Kajdanek. W finale Pucharu Świata w Montrealu czwórka była szósta ze stratą 0,50 s do zwycięskich Węgier i 0,33 s do podium, a dwójka piąta ze stratą 0,95 s.
Jak Alex Borucki wypadł w sezonie 2026?
Zdobył złoto mistrzostw Europy w K-1 500 m (1:37.75), złoto młodzieżowych mistrzostw świata na tym samym dystansie (1:36.94) i srebro w czwórce U23, był czwarty w finale Pucharu Świata w Montrealu (1:37.41) oraz mistrzem Polski (1:38.58). W sumie 36 startów.
Jak zmieniała się forma polskiej czwórki na 500 m?
Brąz mistrzostw Europy w Račicach 2025 (1:19.64), brąz Pucharu Świata na Malcie 2025 (1:21.96), ósme miejsce mistrzostw świata w Mediolanie (1:21.12), dziewiąte miejsce mistrzostw Europy w Montemor-o-Velho (1:20.62) i szóste miejsce Pucharu Świata w Montrealu (1:22.60).
Czy mistrzostwa świata w Poznaniu liczą się do kwalifikacji olimpijskiej?
Tak. Poznań jest częścią kwalifikacji do igrzysk w Los Angeles 2028, a punkty zdobyte podczas tej imprezy mają w rankingu olimpijskim największą wagę spośród startów sezonu.
Mistrzostwa świata na Malcie zaczynają się 26 sierpnia, a kadra kończy przygotowania w Wałczu dwa dni wcześniej. Dla Alexa Boruckiego będzie to pierwszy seniorski czempionat świata w roli faworyta, dla czwórki Stepun–Vichev–Witczak–Kajdanek — czwarty wspólny start mistrzowski i pierwszy przed własną publicznością. Wyniki wszystkich biegów śledzimy na bieżąco w profilu mistrzostw.
Zobacz też: kadra Wielkiej Brytanii na mistrzostwa świata w Poznaniu — dziesięcioro sprinterów i kobieca czwórka, która przypłynęła 0,02 s za Polkami.
Zobacz też: kadra Australii na mistrzostwa świata w Poznaniu — męska czwórka, która w Montrealu wyprzedziła Polaków o 0,33 s.
Zobacz też: kadra Danii na mistrzostwa świata w Poznaniu — kobieca czwórka, która w Brandenburgu przypłynęła tuż za Polkami.
Zobacz też: kadra Włoch na mistrzostwa świata w Poznaniu — dwadzieścioro jeden nazwisk i zmiana warty w kanadyjce.
Zobacz też: kadra Węgier na mistrzostwa świata w Poznaniu — 37 nazwisk i najmocniejsza ekipa stawki.